Bimba in Wilda

I nagroda w konkursie Akcja-Kreacja. BUDMA 2008 Poznań.

 Trzypoziomowa dziura-rana

Projekt pt. „Bimba na Wildzie” zwyciężył w poznańskiej edycji Akcji-Kreacji. Firma SWISSPOR Polska była wyłącznym sponsorem tej imprezy.
Pracownia Front Architects zwyciężyła w poznańskiej edycji imprezy „Akcja-Kreacja. Projektowanie na żywo” organizowanej przez portal sztuka-architektury.pl, Muzeum Architektury we Wrocławiu oraz Międzynarodowe Targi Poznańskie. Firma SWISSPOR Polska była wyłącznym sponsorem tej imprezy.
23.01.08 cztery młode zespoły architektoniczne z Poznania miały cały dzień na zmierzenie się z zadanym przez organizatorów tematem: Muzeum dzielnicy Wilda – jednego z najbardziej zaniedbanych kwartałów miasta. Po 10 godzinach projektowania publiczność zebrana w Sali Konferencyjnej Pawilonu Wejściowego Międzynarodowych Targów Poznańskich uznała za najlepszy projekt pracę biura Front Architects.
Zwycięska praca oparta została o analizę dwóch zasadniczych problemów/znaczeń związanych z postawionym zadaniem: czym jest/będzie muzeum i czym jest poznańska dzielnica Wilda oraz kim są jej mieszkańcy.
Projektanci z biura Front Architects z premedytacją pozostawili na boku problematykę urbanistyczną całej dzielnicy ograniczając się do perspektywy ulicy i do podświadomych doznań.

 

Poznaniakom ta dzielnica instynktownie kojarzy się z zakładami Hipolita Cegielskiego, kamienicami z przełomu wieków i historią klasy robotniczej tego miasta. Ale Wilda to także dygoczące tramwaje, zakamarki, schorowane podwórka, zaniedbane skwery, grafitti-tatuaże współczesności i ludzie, a wśród nich uważający się za wyłączonych, tzw.”ziomale” – autochtoni, młodzi ludzie niejednokrotnie bez perspektyw.
Praca koncentrowała się więc nie na problematyce przestrzennej, ale społecznej.
Projektanci szukali sposobu, jak zachęcić młodego człowieka – w szczególności pochodzącego z Wildy – do przyjścia Tu – do Muzeum Dzielnicy, aby chciał poznać jej historię, aktualność i przyszłość. Integracja, poszukiwanie lokalnej tożsamości, a lapidarniej: wspólnego mianownika, doprowadziło do prostego konceptu: idea muzeum jest lustrem, zapisem minionych wydarzeń, a więc jest odbiciem. To myślenie doprowadziło do swoistej „antyarchitektury”. Projektanci postawili na kubaturę odwróconą wgłąb ziemi – wgłąb historii, korzeni, od których wszystko się zaczyna. Trzypoziomowa dziura-rana w ziemi obrazuje elewacjami kilka etapów rozwoju Wildy: od najstarszej drewnianej, przez przemysłową ceglaną, stalową z XX wieku, aż do betonowo-szklanej zapisanej-zamalowanej grafitti – ściany, gdzie młodzież ( ziomale?) może znaleźć ujście dla swoich obsesji i fantazji.
Z ulicy na działce nie widać więc nic poza wspomnianą ścianą demokratycznego (robotniczego?) malarstwa i postawionym tu wagonem starego drewnianego tramwaju (4N+4ND) będącego zarazem pomnikiem-subdominantą, ale i wejściem/zjazdem do podziemnego Muzeum. Część placu na znak pamięci o wiejskim charakterze Wildy zagospodarowana jest poletkiem zboża, z którego pośrodku wyrasta istniejący słup wysokiego napięcia – niosący dosłownie i w przenośni energię. Także i tę, którą projekt ma tu dostarczyć, podtrzymać i przesyłać dalej…

Opis autorski:

8-10-cio godzinna praca w trakcie Akcji-Kreacji to czas, który staraliśmy się wykorzystać na myślenie o dwóch zasadniczych problemach/znaczeniach: czym jest/będzie muzeum i czym jest poznańska dzielnica Wilda oraz kim są jej mieszkańcy.
Problematykę urbanistyczną całej dzielnicy z premedytacją pozostawiliśmy na boku ograniczając się do perspektywy ulicy i do podświadomych doznań.
Nam, poznaniakom i tak się składa, że architektom-ludziom dobrze znajacym Poznań i Wildę, ta dzielnica instynktownie kojarzy się z zakładami Hipolita Cegielskiego, zmęczonymi już kamienicami z przełomu wieków i wspaniałą historią klasy robotniczej tego miasa. Ale Wilda na codzień, to także dygoczące tramwaje, zakamarki, podwórka schorowane, zaniedbane skwery, grafitti-tatuaże współczesności i ludzie, a wśród nich uważający się za wyłączonych, tzw.”ziomale” – autochtoni, młodzi ludzie niejednokrotnie bez perspektyw.
Nasza praca koncentruje się więc nie tyle na problematyce przestrzennej, a raczej socjalnej, tej trudno mierzalnej.
Szukaliśmy sposobu co zrobić, aby zachęcić młodego człowieka – w szczególności pochodzacego z Wildy – do przyjścia Tu – do Muzeum Dzielnicy, aby chciał poznać jej historię, aktualność, ale i przyszłość. Integracja, poszukiwanie lokalnej tożsamości, a lapidarniej: wspólnego mianownika, doprowadziło do prostego konceptu: idea muzeum jest lustrem, zapisem minionych wydarzeń, a więc jest odbiciem. To myślenie zaś uwiodło do swoistej „antyarchitektury”. W tym wypadku postawiliśmy na kubaturę odwróconą wgłab ziemi – wgłąb historii, korzeni, od których wszystko się zaczyna. Trzypoziomowa dziura-rana w ziemi obrazuje elewacjami kilka etapów rozwoju Wildy: od najstarszej drewnianej, przez przemysłową ceglaną, stalową z XX wieku, aż do betonowo-szklanej zapisanej-zamalowanej grafitti – ściany, gdzie młodzież ( ziomale?) może znaleźć ujście dla swoich obsesji i fantazji w bliskości historii.
Z ulicy na działce nie widać więc nic poza wspomnianą ścianą demokratycznego (robotniczego?) malarstwa i postawionym tu wagonem starego drewnianego tramwaju (4N+4ND) będącego zarazem pomnikiem-subdominantą, ale i wejściem/zjazdem do podziemnego Muzeum. Część placu na znak pamięci o wiejskim charakterze Wildy zagospodarowana jest poletkiem zboża, z którego pośrodku wyrasta istniejący słup wysokiego napięcia – niosący dosłownie i w przenośni energię. Także i tę, którą chcemy tu dostarczyć, podtrzymać i przesyłać dalej, wciąż dalej i dalej…

“Bimba in Wilda” – 1st award |2008|

What is/will be a museum, what is the Wilda quarter, who are its inhabitants?
We left the urban aspect of the whole district aside on purpose limiting ourselves only to the vista of the street and the subconscious sensations one may have.
Wilda is the HCP factory, tenements from the turn of the 20th century and a fabulous history of the working class of Poznań. Everyday Wilda is full of shaking trams, dark corners, dirty backyards, neglected squares, grafitti and people, among whom the excluded ones, so-called “ziomale” [chavs] – autochthon, young people, often with no prospects at all. Our work revolves then not around the spatial problems but social ones. That is how “anti-architecture” is created: the cubature turned upside down into the ground.

Bimba – a tram in local dialect.
Wilda – one of Poznań’s oldests quarters.